2.9.
Gdy tylko rozwinęła pierwszy fragment papieru, jej oczom ukazał się kawałek czerwonego materiału. Szybkim ruchem zerwała resztki opakowania i ostrożnie rozwinęła tkaninę. Wewnątrz była zwykła butelka. Zgniłozielona, z grubego szkła, zatkana szerokim korkiem. Wokół niej, owinięty kawałek wygniecionego papieru. Dwie linijki liter wydawały się rozmyte, do tego w obcym języku. Znaczki były dla Blanki zupełnie niezrozumiałe. Otworzyła więc butelkę i przytknęła nos do szyjki. Natychmiast poczuła przyjemny zapach, który wydobywał się z wnętrza. Był lekki i łagodny, momentami słabo wyczuwalny. Przypominał nieco zapach frezji.
- No i co kochana? – Przerwała brutalnie ciotka- Pustą butelkę ci przysłali koledzy?- Drwiąco zapytała. Blanka jednak nic nie mówiąc, wsadziła korek na miejsce i podeszła do okna. Odsłoniła lekko zasłonkę. Na zewnątrz nie było nikogo. Zrobiły się już spore kałuże, a deszcz kropił nadal, to mocniej, to słabiej. Wokół świeciły tylko dwie latarnie, na dodatek tak słabo, że nie było widać prawie nic poza kilkoma metrami od nich samych. Na zachmurzonym niebie widniała jedna, słaba gwiazda. Dziewczyna zapatrzyła się przed siebie, gdy nagle kątem oka zauważyła, że gwiazda znikła, spadła. Stąpnęła z nogi na nogę próbując zebrać myśli. Noc wydawała jej się coraz jaśniejsza, zupełnie jakby przyzwyczaiła wzrok do tych ciemności. Dokładnie słyszała też każdy ruch ciotki, która odeszła w tym momencie od fotela i kierowała się w kierunku nocnej szafki. I chociaż Blanka nie widziała jej ruchów, wiedziała co ciotka robi w danym momencie. Patrząc na uliczki i drzewa, świadoma była także tego, co działo się za nią. Dopiero teraz, poczuła chropowatość parapetu o który się oparła. Palce jakby mocniej przylgnęły do ściany. Obraz przed nią wydawał się dokładniejszy niż przedtem. Czuła jak kolejne zmysły wyostrzają się jej z każdą minutą. Zdziwiona sytuacją chwyciła za butelkę, ale po chwili odstawiła ją znów na stół.
- Co się tak wiercisz Blaneczko? Rozumiem przecież, że butelka nie jest wymarzonym prezentem jaki można dostać, ale nie przejmuj się już i idź spać. Ciotka już ci tam posłała.- Wskazała niedbałym ruchem ręki na pokój, w którym spała Krystyna. Dziewczyna zawinęła butelkę w materiał, wcisnęła korek jeszcze mocniej i wróciła do pokoju.
Zadanie dla Was: Zaproponujcie co wydarzy się dalej. Czekamy na najciekawsze pomysły!


