2.6.

Szybkim krokiem dotarły na Plac Zamkowy. Tam starając się zaszyć w najmniej odwiedzane miejsca, zeszły krętymi schodkami w kierunku Mariensztatu. Usiadły na ławce lśniącej w resztkach letniego słońca. Blanka przyciszyła głos i spojrzała przed siebie.

- Musimy coś zrobić.- Zamyśliła się, po czym nastąpiła długa chwila milczenia. Obie dziewczyny spoglądały w tym samym kierunku. Pierwszy plan zupełnie się rozmył, nieliczni ludzie przechodzili przed ich oczami, ale one nie zważały na to. Ala głęboko westchnęła jakby chciała dać do zrozumienia, że zupełnie brak jej pomysłów.

- Pudełko, kostki, scyzoryk, drobniaki, klucze- Mruknęła pod nosem Blanka.

- I słownik.

- I słownik.- Powtórzyła sama do siebie.- Tak czy siak, nadal mi to nic nie mówi. Eh… Może to po prostu była zwykła torba, którą ktoś przypadkowo zostawił. Może te przedmioty zupełnie nie mają żadnego znaczenia? A my z tego robimy problem. Już sama nie wiem co myśleć.  Ale czuję, że byłoby niesamowicie, rozwiązać tę zagadkę. O ile to w  ogóle jest zagadka… Klucze, słownik, pieniądze… te rzeczy może nosić w torbie każdy! Tylko te kości nie dają mi spokoju. Były naprawdę niesamowite. Szkoda, że ich nie widziałaś.

- Ja też żałuję. Ale może na nich się skupimy? Spróbujmy poszperać w sieci. Przecież Internet to teraz okno na świat, więc na pewno coś da się znaleźć, tylko trzeba umieć szukać. – Znów nastąpiła chwila ciszy. Obie zamyśliły się głęboko. Nagle Ala poruszyła się gwałtownie i obróciła twarzą w stronę koleżanki.

- Zróbmy tak. Ja poszperam w Internecie, a ty pójdziesz do jakiejś biblioteki i poszukasz tam. Zajrzysz do działu geograficznego, może znajdziesz coś o starych cywilizacjach Meksyku. Najlepiej idź od razu do biblioteki swojej uczelni. Muszą mieć tam mnóstwo książek naukowych. Innej drogi na razie nie widzę. Za mało wiemy.

Blanka przystała na tę propozycję i postanowiła pójść do biblioteki od razu, jeszcze tego samego dnia. Pożegnała się z Alą i ruszyła wąską ścieżką w stronę budynków. Po prawej stronie minęła kościół widniejący z nad pagórka. Tam ścieżka przechodziła w szeroką, dwupasmową ulicę. Kawałek obok park i nieznane dotąd bloki. Gmach biblioteki widać było z daleka.

Zadanie dla Was: Napiszcie co może się wydarzyć dalej?

~ - autor: projektksiazka w dniu 19/03/2010.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.